.
Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



Problemy rynku artykułów spożywczych ChRL.

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: Maria Ryszkowska | 2015-11-26 07:34:36
mcdonald’s, kfc, burger king, starbucks

W połowie lipca br. Chiński Urząd ds. Żywności i Leków poinformował o zamknięciu firmy dostarczającej mięso do amerykańskiej sieci fast food – McDonald’s i KFC, a także Burger King i Starbucks, krótko po tym jak w telewizji „Dragon TV” wyemitowano reportaż prezentujący warunki pracy panujące w halach Shanghai Husi Food Co. Ltd.

W połowie lipca br. Chiński Urząd ds. Żywności i Leków poinformował o zamknięciu firmy dostarczającej mięso do amerykańskiej sieci fast food – McDonald’s i KFC, a także Burger King i Starbucks, krótko po tym jak w telewizji „Dragon TV” wyemitowano reportaż prezentujący warunki pracy panujące w halach Shanghai Husi Food Co. Ltd., przygotowującej mięso dla ww. restauracji. W programie zwrócono uwagę na nieprawidłowości przy pakowaniu wieprzowiny oraz kurczaków, polegające na nadawaniu im nowej daty zdatności do spożycia oraz łamaniu standardów zachowania higieny przy przepakowywaniu mięsa. Efektem reportażu było tymczasowe aresztowanie 5 pracowników firmy oraz konfiskata firmowych komputerów, do czasu wyjaśnienia śledztwa. Wg. doniesień prasowych, z raportów firmowych udostępnionych Oriental Morning Post przez wieloletniego pracownika dostawcy wynika, iż łamanie procedur trwało w firmie prawdopodobnie już od okresu 2 lat. Szanghajskie media zaznaczyły, iż całą winę za zdarzenie ponoszą jej pracownicy, którzy celowo wprowadzali w błąd inspektorów jakości mięsa z McDonald’s. Z kolei przedstawiciele władz podejrzewają, że cały proceder łamania przepisów leży głęboko w strukturach firmy.
Przedstawiciele amerykańskiej OSI Group, do której należy Shanghai Husi Food zapewnili, iż koncern charakteryzuje bardzo restrykcyjny system kontroli jakości. Zapowiedzieli także współpracę i podjęcie własnego śledztwa w sprawie zaistniałego incydentu. Firma jest w tej chwili głównym dostawcą mięsa do sieci fast food na rynku chińskim, głównie do restauracji McDonald’s, oraz w mniejszym stopniu do sieci restauracji firmy Yum Brands Inc, tj. KFC, Pizza Hut, Taco Bell. Firma Osi Group należy do największych przetwórców mięsa w USA, zaś w Chinach działa od 1991 r. dostarczając mięso i jego produkty do ponad 8 głównych miast.
Niezwłocznie po ukazaniu się programu w telewizji McDonald’s wstrzymał dostawy mięsa z Husi w Szanghaju oraz wycofał z menu większość swoich produktów zawierających podejrzane mięso. Podobnie uczyniły pozostałe restauracje korzystające z oferty dostawcy, w tym: KFC, Pizza Hut, Taco Bell, 7 Eleven, Starbucks i Dicos, która należy do tajwańskiej Ting Hsin International Group. Mimo wszczętej przez władze chińskie kontroli, firmy zapowiedziały własne śledztwo w tej sprawie, wystosowały również oficjalne przeprosiny do swoich klientów.
W świetle zaistniałych w Chinach w ostatnim czasie licznych przypadków łamania przepisów, związanych z bezpieczeństwem produkcji i przetwarzania żywności, zdarzenie w Szanghaju wywołało powszechną falę niezadowolenia oraz dyskusję nad państwowym systemem kontroli.
Zarówno McDonald’s jak i Yum Brands Inc., prowadzą od pewnego czasu w Chinach prawdziwą ekspansję. Około połowa przychodów firmy Yum i 35% jej zysków operacyjnych pochodziło tylko w ubiegłym roku z rynku chińskiego. Jej udziały w sprzedaży wśród restauracji fast food stanowią aż 5%, zaś McDonald’s 2,6%. Obie firmy są w Chinach właścicielami łącznie ponad 7 tyś restauracji.

Zdaniem chińskich przedstawicieli instytucji związanych z ochroną żywności, firmy zachodnie nie są dostatecznie przygotowane na potencjał absorpcji konsumenckiej jakim dysponują współczesne Chiny. Wg. zastępcy dyrektora Chińskiej Akademii Handlu Zagranicznego i Współpracy Gospodarczej w ramach Ministerstwa Handlu, szybko rozwijające się sieci fast food nie przykładały w ostatnim czasie odpowiedniej wagi do standardów branżowych i zasad etycznych. Eksperci są zdania, że zachodnie restauracje powinny uczestniczyć w odpowiedzialności za błędy popełniane przez ich dostawców. Ich zdaniem firmy te powinny inwestować zarówno w wewnętrzne szkolenie ich personelu, jak i odpowiadać za zapewnienie kontroli łańcucha dostaw w centrach logistycznych, zanim produkty znajdą się w ofercie detalicznej. Próbki z restauracji powinny być z kolei wysyłane systematycznie do podmiotów niepowiązanych w celu przeprowadzania okresowych badań. Urzędnicy zwrócili ponadto uwagę na konieczność instalowania kamer bezpieczeństwa w zakładach produkcyjnych, celem wzmocnienia nadzoru.
Temat bezpieczeństwa żywności w Chinach jest w ostatnim czasie jedną z głównych bolączek władz administracyjnych. Problemy z jakością żywności wyprodukowanej w Chinach są szeroko dyskutowane na forach internetowych oraz w mediach. Wątpliwości związane są nie tylko z formą przetwarzania jedzenia i jego produkcji ale także z zachowaniem warunków ekologicznych i fitosanitarnych, zarówno przy hodowli zwierząt pod rzeź jak i upraw rolnych w kraju.
Znanym i drastycznym w skutkach przypadkiem naruszeń było odkrycie w 2008 r. melaminy w mleku modyfikowanym dla niemowląt oraz w pozostałych przetworach mlecznych produkowanych przez chińską Sanlu Group, w wyniku czego śmierć poniosło sześcioro niemowląt, zaś kilkaset tysięcy dzieci zapadło na choroby nerek i wątroby. Skutkiem skandalu było przejęcie 60% chińskiego rynku sprzedaży mleka modyfikowanego przez zachodnie marki, które w oczach społeczeństwa, charakteryzowała wyższa jakość i standard bezpieczeństwa.
Zdaniem zachodnich mediów, w obliczu stwierdzonych przypadków naruszeń prawa ze strony chińskich przedsiębiorstw w zakresie bezpieczeństwa produkcji żywności, administracja chińska oraz chińska prasa zwiększyły swoje zainteresowanie produktami oferowanymi na rynku przez zachodnie marki, które od pewnego momentu zaczęły osiągać sukces sprzedażowy, stanowiąc poważną konkurencję dla Chińczyków.
W 2012 r. ujawniono poważne nieprawidłowości w dostawach mięsa do sieci fast food firmy Yum, kiedy to z badań przeprowadzonych na produktach oferowanych przez zachodnie restauracje stwierdzono nadużycia w stosowaniu antybiotyków przy produkcji mięsa z kurczaków. KFC odnotowało wtedy 37% spadek sprzedaży i podjęło działania w celu wyeliminowania ponad 1000 małych producentów drobiu zasilających jej restauracje.
W 2011 r. na świeczniku znalazła się amerykańska sieć supermarketów Wal-Mart Stores Inc., po tym jak wyszło na jaw, iż dostawca przekazywał sieci do sprzedaży mięso z lisa w miejsce mięsa z osła. Ujawniono również sprzedaż przeterminowanego mięsa kaczki.
Po serii skandali, władze zapowiedziały zaostrzenie kontroli jakości żywności oraz wprowadzenie surowych kar za łamanie przepisów. Wielu zachodnich przedsiębiorców przeprowadziło kosztowne inwestycje w celu poprawy kontroli jakości oferowanych produktów. Walmart China zapowiedział przeznaczenie w latach 2013-2015 - 48,6 mln $ na audyt i specjalne testy produktów pochodzących od dostawców.
Z kolei chińscy urzędnicy planują zwiększyć odpowiedzialność karną przedsiębiorstw bezpośrednio związanych ze sprzedażą produktów nawet do 30 krotności wartości produktu. W chwili obecnej prawo umożliwia niezadowolonemu klientowi uzyskanie odszkodowania w wysokości jego dziesięciokrotnej wartości. Do dnia 31 lipca br. do wiadomości opinii publicznej podano rozpatrywany przez Narodowy Kongres Ludowy projekt ustawy dotyczącej bezpieczeństwa żywności. Ustawa ma uwzględniać przepisy związane z karaniem przedstawicieli całego łańcucha dostaw produktów spożywczych, w przypadku, gdy okaże się, że produkty nie spełniają norm jakościowych, włącznie z nakładaniem kar na dzierżawców terenów i zakładów pod produkcję żywności, producentów, jak i samych dostawców.
Problemy związane z jakością żywności w Chinach skutkują restrykcyjnym podejściem do wymiany handlowej i kontroli jakości produktów importowanych do Chin przez zagranicznych inwestorów.
Na początku br. Chiny zakazały importu polskiej wieprzowiny (głównego eksportera wieprzowiny w Europie) po tym jak ok. kilometr od granicy z Białorusią stwierdzono dwa przypadki dzików z zachorowaniem na „Afrykański pomór świń”. Mimo, iż choroby tej nie wykryto w ramach żadnej z farm polskiej hodowli, Chiny do odwołania wstrzymały import mięsa wieprzowego z Polski.
Z kolei dopiero w tym roku Chińczycy znieśli zakaz importu drobiu z Wirginii wprowadzony w 2007 r., po tym jak na jednej z farm odnotowano 1 przypadek ptasiej grypy (hodowla kurczaków, to czołowa branża produkcyjna w tym regionie). W ubiegłym roku delegacja chińska wizytowała zakłady produkcyjne w Wirginii i przeprowadziła inspekcję gospodarstw, a także zbadała protokoły i analizy związane z jakością produkcji.
Z kolei 6 maja br. Western Daily Press opublikował informację, iż Chiny wprowadzają zakaz importu brytyjskiego sera (m.in. Cheddar), po przeprowadzeniu wizyty w jednym z zakładów produkcyjnych w Wielkiej Brytanii, stwierdzając, iż nie spełnia on chińskich standardów. Ciekawy jest fakt, iż produkty wizytowanego zakładu nie były jak dotąd eksportowane do Chin, zaś wizyta w zakładzie została przeprowadzona na życzenie chińskich gości, podczas wizytacji innych zakładów produkcyjnych związanych z produkcją mleka w proszku. Brytyjczycy w oficjalnym oświadczeniu zapowiedzieli wysłanie inspektorów żywności do pozostałych fabryk eksportujących ser do Chin, by pokazać chińskim władzom, wysokie standardy jakie spełnia lokalna produkcja oraz zapewnić, iż nie ma przeszkód do wznowienia i kontynuacji importu brytyjskiego sera od dawnych producentów.
Z kolei w świetle mięsnego skandalu z udziałem sieci fast food w Chinach, władze Hongkongu oświadczyły, iż w trybie natychmiastowym w całości wstrzymują dostawy mięsa od należącego do amerykanów chińskiego dostawcy Husi Food (mającego oddziały w różnych częściach Chin), z uwagi na trudności w określeniu ostatniego załadunku od dostawcy z Szanghaju.
Restrykcyjne podejście do kwestii produkcji oraz zdecydowane wprowadzenie zakazu importu, jest najprawdopodobniej sygnałem chińskiej administracji dla zachodnich przedsiębiorców, do podwyższenia standardów jakości przy produkcji eksportowanej żywności. Jest to również zabieg wizerunkowy administracji, mający zapewnić chińskie społeczeństwo o żywotnym jej zaangażowaniu w kwestie poprawy jakości żywności i stałej prewencji wszelkim naruszeniom, szczególnie w świetle rodzinnych skandali ze strony krajowych producentów. Zachodnie media polemizują, iż Chińczycy, szczególnie w ostatnim czasie, silnie wspierają rodzimy przemysł spożywczy, a ograniczenie dostępu do rynku dużym zagranicznym dostawcom i ich skompromitowanie w oczach lokalnych konsumentów, wpłynie na poprawę konkurencyjności krajowych przedsiębiorców, a także zmobilizuje ich do przestrzegania przepisów.
Jak zapowiada Narodowe Biuro Inspekcji Jakości, przepisy dotyczące importowanej żywności zostaną w najbliższym czasie zaostrzone. W połowie roku w życie miały wejść przepisy regulujące te kwestie w ramach dokumentu „Rules of Imported Food Record Management”. Ogłoszono, iż importerzy i firmy, które nie będą przestrzegały zasad wyznaczonych w dokumencie, będą otrzymywały ostrzeżenie oraz będą musieli przejść szereg kontroli jakości. Ponadto, zgodnie z nowymi przepisami, biuro będzie informowało inne departamenty rządowe, stowarzyszenia branżowe, przedsiębiorstwa, konsumentów, organizacje międzynarodowe, oraz rządy innych państw na temat bezpieczeństwa żywnościowego, będzie także regularnie publikowało „czarną listę” wszystkich podmiotów nie spełniających norm jakościowych. W przypadku firm, u których zostaną stwierdzone naruszenia oraz brak podejmowania działań naprawczych, możliwe będzie zawieszenie ich działalności na terenie Chin, odebranie certyfikacji, a także unieważnienie rejestracji. Z pewnością problematyka zapewnienia bezpiecznych dostaw żywności staje się, obok problemów ekologicznych, istotnym elementem społecznym. Rosnąca świadomość chińskiego społeczeństwa, głównie dużych aglomeracji miejskich powoduje, iż rosną oczekiwania względem administracji. Kategoria „komfortu życia” w chińskich miastach związana jest zatem nie tylko z możliwością uzyskania pracy, lepszego wynagrodzenia czy dostępu do edukacji, ale także z bezpieczeństwem ekologicznym czy też odpowiednią jakością artykułów spożywczych. Rosnące dostawy polskich artykułów mleczarskich do Chin, uznawanych przez konsumentów za bezpieczne i wysokiej jakości, to jeden z przykładów potwierdzających, iż obecna sytuacja na rynku ChRL sprzyjać będzie rozszerzaniu dostaw żywności z Europy (w tym z Polski).